 |
|
 |
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
|
|
Wysłany: Wto Lip 20, 2010 11:53 am Temat postu: |
|
|
ja zrozumialem ze chodzi o pierwsze rozbicie |
|
|
|
|
 |
pwarych
Trójka

Posty: 43
Skąd: Łódź
Klub: Frame, Tago, Dziewiątka
Gra od: 2009 r.
więcej info »
pwarych
Trójka

Dołączył: 05 Gru 2009
Posty: 43
Skąd: Łódź
Klub: Frame, Tago, Dziewiątka
Gra od: 2009 r.
Kij do gry: Fury R 103
Rozbijak: barowiec
« zamknij panel
|
Wysłany: Wto Lip 20, 2010 7:58 pm Temat postu: |
|
|
matecki napisał -
UMIEJĘTNOŚCI przede wszystkim. Jak się je ma to nie trzeba wierzyć, tylko wbijać.
Nie zgodzę się z tym
Autor pewnej strony napisał -
Podobnie ze sportowcami. Czy najpierw człowiek osiąga mistrzostwo świata w jakiejś dyscyplinie, a dopiero potem WIERZY w to, że może osiągnąć mistrzostwo świata, czy też odwrotnie - najpierw WIERZY, że może osiągnąć swój cel, a potem do niego dąży i osiąga?
Myślę, że najpierw się wierzy.
I dalej
Słyszałem kiedyś o syndromie drugiego miejsca - są sportowcy, którzy mimo swojego świetnego przygotowania zawsze zajmują drugie miejsce, nigdy pierwsze. Psycholodzy pomagają tym sportowcom UWIERZYĆ, że są w stanie osiągnąć pierwsze miejsce - zdejmują im niejako blokadę pełnego sukcesu.
I dalej autor napisał
Po wielu latach miałem okazję rozmawiać z trzykrotnym mistrzem świata w trikach bilardowych - Bogdanem Wołkowskim, powiedział on do mnie, że najważniejsze w bilardzie jest uwierzenie w to, że stanie się to, co się postanowi, a potem utrzymanie tego stanu wiary podczas uderzenia bili. Osoba, która to lepiej potrafi, staje się automatycznie zwycięzcą.
(Podkreślenia i pogrubienia moje -pwarych)
Tak to więc wiara w zwycięstwo przy podobnych umiejętnościach tworzy zwyciężcę.
Bo jak wytłumaczyć, to, że przy meczu do pięciu przy stanie 0:2 niektórzy staczają się po równi pochyłej, a inni potrafią wygrać 5:2?
To to co mówimy do siebie w takich chwilach, a nie umiejętności, pozwalają nam wygrać, albo powodują naszą przegraną.
Wiara (lub jak kto woli głębokie przekonanie), że jesteśmy w stanie coś zrobić ma kolosalny wpływ na nasze umięjętności.
Na nic nasze umiejętności, kiedy zwątpimy.
Użytkownik KillBil ma motto, z którym się zgadzam całkowicie.
Bilard? - 90% to gra w głowie, a 10% na stole _________________ Prawdziwa wielkość ubrana jest w prostotę. |
|
|
|
|
 |
matecki
Czwórka

Posty: 80
Skąd: Kielce
Klub: Fugit Kielce
Gra od: 2003 r.
więcej info »
matecki
Czwórka

Dołączył: 04 Lut 2009
Posty: 80
Skąd: Kielce
Klub: Fugit Kielce
Gra od: 2003 r.
Kij do gry: Fury
Rozbijak: Classic B/J
Skoczek: Classic B/J
Ulubione odmiany gry: 9, snooker
Ulubiony zawodnik: Ronnie O'Sullivan
« zamknij panel
|
Wysłany: Sro Lip 21, 2010 12:33 pm Temat postu: |
|
|
| pwarych napisał: |
Wiara (lub jak kto woli głębokie przekonanie), że jesteśmy w stanie coś zrobić ma kolosalny wpływ na nasze umięjętności. |
Może mieć wpływ na wynik i grę, ale nie wpłynie na umiejętności.
A że nastawienie psychiczne ma ogromny wpływ na wynik to jasna sprawa. Chodziło mi o to, że najpierw trzeba mieć jakieś umiejętności, dopiero na ich podstawie buduje się pewność gry i wiarę w zwycięstwo. |
|
|
|
|
 |
pejo154
Ósemka

Posty: 406
Skąd: Szczecin
Gra od: 1996 r.
więcej info »
pejo154
Ósemka

Dołączył: 27 Lut 2008
Posty: 406
Skąd: Szczecin
Gra od: 1996 r.
Kij do gry: Joss/OB-1
Rozbijak: Beretta
Skoczek: Beretta
Ulubione odmiany gry: 14/1
Partie z kija z rzędu (8-bil): 4
Partie z kija z rzędu (9-bil): 4
Partie z kija z rzędu (10-bil): 1
Najwyższy break w 14/1: 54
« zamknij panel
|
Wysłany: Sro Lip 21, 2010 2:48 pm Temat postu: |
|
|
Upraszczając:
wiara bez umiejętności na niewiele się zda, umiejętności bez wiary w siebie też niewiele pomogą. Najlepiej mieć i jedno i drugie - w myśl starej prawdy, że lepiej być zdrowym i bogatym niż odwrotnie...  |
|
|
|
|
 |
|
|
Wysłany: Pią Lip 23, 2010 8:37 pm Temat postu: |
|
|
Moje zdanie jest takie, jak z Tomb Raiderem (gra oczywiscie). Jesli ktos nie lubi grac w Tomb Raidera, to po prostu nie potrafi przejsc tej gry.
TAka sama sytuacja z 14/1.
Trudna gra, ale za to najciekawsza, daje najwieksze efekty poprawy gry. Mozna przegrywac wieloma punktami a jednym podejsciem zakonczyc mecz.
Troszke niesprawiedliwa na najwyzszym poziomie swiatowym, ale to juz rzadkosc. |
|
|
|
|
 |
pwarych
Trójka

Posty: 43
Skąd: Łódź
Klub: Frame, Tago, Dziewiątka
Gra od: 2009 r.
więcej info »
pwarych
Trójka

Dołączył: 05 Gru 2009
Posty: 43
Skąd: Łódź
Klub: Frame, Tago, Dziewiątka
Gra od: 2009 r.
Kij do gry: Fury R 103
Rozbijak: barowiec
« zamknij panel
|
Wysłany: Nie Lip 25, 2010 10:27 am Temat postu: |
|
|
Kiedyś nie lubiłem pewnych ćwiczeń, ale je wykonywałem i po jakimś czasie je polubiłem, bo zaczęły mi wychodzić. A może zaczęły mi wychodzić najpierw i dlatego je polubiłem. Nie pamiętam już.
Podążając logiką TOMB RAIDERA.
Czy jeśli nie lubię 14/1, bo mi sprawia trudność i mnie frustruje, to oznacza, że nigdy już nie będę dobry w 14/1?
Czy mam sobie dać spokój z 14/1 na zawsze?
Czy ludzie, którzy lubią 14/1 (ale nie mogą jej przejść) będą dobrzy w tę grę?
Czy przyjemność z gry w 14/1 jest w jakiś sposób uwarunkowana genetycznie?
Czy jeśli ktoś nie lubi 14/1, ale uparcie trenuje i w czasie tego treningu w pewnym momencie zaczyna ją lubić troszkę, to jest nadzieja na bycie dobrym w 14/1?
Skoro ćwiczenie brain washing jest dla mnie w tym momencie ciężkie, frustrujące i zniechęcające (i nie do przejścia) - to czy powinienem przestać, bo i tak nic z tego nie będzie? Czy może troszkę jeszcze się wstrzymać z decyzją i poćwiczyć z kilka tygodni?
Pytania są oczywiście retoryczne i z przymróżeniem oka.
Moje zdanie jest przeciwne - wszystko jest trudne, zanim stanie się proste.
Przechodzę całego HITMANA cz.1 i jestem przekonany, że 14/1 jest bardziej powiązane z grą HITMAN niż TOMB RAIDER.
Uważam, że jeżeli ktoś nie lubi grać w HITMANA cz.1, to po prostu nigdy nie zrobi parti z kija. _________________ Prawdziwa wielkość ubrana jest w prostotę. |
|
|
|
|
 |
|
|
Wysłany: Pon Sie 16, 2010 12:34 pm Temat postu: |
|
|
w gry komputerowe od dluzszego czasu juz nie gram, wiec srednio rozumiem wasze analogie, ale moze wystarczy zaczac trenowac poszczegolne elementy gry w 14 a nie poprostu w nia grac?
nie znam dobrego zawodnika, ktory nie lubi i nie umie grac w 14, wiec i tak to kazdego czeka jesli ma ambicje. _________________ www.pool-bilard.blogspot.com
czytaj o bilardzie w wykonaniu trójmiejskim, polskim oraz swiatowym
bilardowe relacje video |
|
|
|
|
 |
Adasp
Trójka

Posty: 26
Skąd: Bytom
więcej info »
Adasp
Trójka

Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 26
Skąd: Bytom
Kij do gry: Schon
Rozbijak: Fury
« zamknij panel
|
Wysłany: Wto Sie 17, 2010 8:03 am Temat postu: |
|
|
| pwarych napisał: |
Czy ktoś z Was mógłby na początek poratować mnie i podpowiedzieć z jakiego punktu najlepiej rozbijać, z jaką mniej więcej siłą i przede wszystkim w który rząd czy też między które bile mam uderzyć, żebym miał szansę zastać na stole sytuację nie beznadziejną, tzn inną niż stos posklejanych bil i brak perspektyw. Dziękuję. | .
Osobiście polecam na początek "Bilard nowoczesny" R.Eckerta jest tam rozdział poświęcony 14-1 dający dużo podstawowej wiedzy na temat taktyki, rozbić itd. Na pewno wyjaśni Ci wiele wątpliwości dotyczące tej wspaniałej odmiany.
Od siebie mogę dodać jedynie, że w większości wypadków (bywają oczywiście wyjątki od reguł) ta gra wymaga poświęcenia jej sporo czasu, w szczególności na początku przygody z nią aby odnosić "sukcesy" i czerpać przyjemność z gry.
pozdrawiam i życzę cierpliwości |
|
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|